180 dni - Kurier Lędziński

Idź do spisu treści

Menu główne:

180 dni

180 dni rządów Krystyny Wróbel!
Sukces czy porażka?


Najgorsza sytuacja jaka może zdarzyć się w mieście to: gdy niekompetencja buja się w hamaku władzy.
W marcu na łamach naszej gazety podsumowaliśmy pierwsze 100 dni urzędowania K. Wróbel, jako kierownika zarządzającego jednostką samorządu terytorialnego. Ocena jaką wystawiliśmy była negatywna. Można było to jednak usprawiedliwić tzw. chorobą wieku dziecięcego, czy też tzw. normalną panującą wśród obejmujących władzę „sodówką’. Jednak ku naszemu zdziwieniu sytuacja miasta zamiast się stabilizować pogarsza się drastycznie.
K. Wróbel kompletnie nie sprawdza się na urzędzie burmistrza, ogólnie nie radzi sobie w żadnych obszarach. Chaos jaki panuje i dezinformacja pogłębiają jeszcze bardziej tę sytuację. Wydaje się, że pomimo 8-letniego siedzenia w samorządzie nie odrobiła zadania. Ciągle wagarowała. Najpierw niezrozumiała wymiana zarządu i prezesa Partnera. Dzisiaj nie wiadomo, czemu miało to służyć? Czyżby posadzeniu swojego człowieka na stołku? Prezes bowiem zarabia 12. tys. zł i za nic nie odpowiada! Za cały projekt wodno- kanalizacyjny odpowiada za to pan Grzegorz Berger. Dlaczego, więc On nie został prezesem, skoro odpowiada za wszystko? Było by taniej. Dalsze decyzje K. Wróbel są jeszcze bardziej niezrozumiałe. Zwolnienie sekretarz i ugoda, która ma być w lipcu przedstawiona w sądzie. Ile miasto za to zapłaci i czy K. Wróbel przyzna się na jaką stratę finansową naraziła miasto? Decyzje o sprzedaży Ekorecu no i do dziś nie podjęta decyzja, co dalej? Audyt zewnętrzny sporządzony przez biegłego rewidenta, za który zapłacono ok. 10 tys. zł, a który stwierdził tylko i wyłącznie, to co wie każdy o tej spółce. Straż Miejska - decyzja na zasadzie spychoterapii oddana w ręce Rady. A teraz jeszcze dochodzi niezrozumiała sytuacja panująca w Urzędzie. Pojawienie się Państwowej Inspekcji Pracy, brak skarbnika. Każdy wie, że jak przychodzi nowa miotła, to zamiata po swojemu, ale rolą burmistrza jest aby zmiany wprowadzać w sposób przemyślany, rozsądny i z poszanowaniem drugiego człowieka. Nie jesteśmy w latach 90-tych, gdzie dominował standard siły władzy, gdzie nie było norm i standardów. Samorządność wówczas dopiero się tworzyła. Dzisiaj liczy się jakość, efektywność i skuteczność działania, a co mamy w Lędzinach brak logiki, spójności działania, brak dialogu wszelkiego. Słowem kolesiostwo i dziadostwo! Tam gdzie ma być konkurs to go nie ma, tam gdzie nie musi być, to go pani Wróbel robi. Ludzie pojawiający się w mieście, coraz bardziej przypadkowi. Spoza miasta. Nie darmo Dyrda pisał, że K. Wróbel nie pochwala śląskości. Dzisiaj widzimy kim się otacza- ludźmi Zagłębia.
Miało być oszczędnie, miało być profesjonalnie. K. Wróbel będąc szeregową radną , co miesiąc na sesji Rady Miasta wygłaszała płomienne przemówienia, krytykowała burmistrza Stambrowskiego. Zachęcam do zapoznania się z protokołami z sesji na stronie internetowej miasta. Rewelacyjne lektura! Tylko pozostaje niewyjaśnione pytanie: Pani Wróbel gdzie to wszystko jest, o czym Pani tak pięknie mówiła? A może to była zamierzona manipulacja? WIELKA KREACJA, POZA przyjęta tylko po to aby osiągnąć jeden cel: Władzę. Jednak trzeba pamiętać, że można oszukiwać pewną grupę ludzi przez pewien czas, ale nie można oszukiwać wszystkich przez cały czas.
 
Szukaj
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego